Pobierz odtwarzacz Flash, aby zobaczyć ten pokaz slajdów.

Turnus rehabilitacyjny Amicus

13.05.2012r. wyjechałyśmy do Warszawy na turnus rehabilitacyjny do Ośrodka Amicus zorganizowany dla podopiecznych Fundacji Dzieciom “Zdążyć z Pomocą”. Przez następne dwa tygodnie mieszkałyśmy w hostelu przy ul. Pańskiej, do którego zaprosiła nas Fundacja. Naszymi współlokatorami był Mateusz (lat 3,5) z mamą oraz Darek ( lat 8 ) z mamą. W mieszkaniu przywitała nas opiekunka turnusu, pani Agnieszka.  To był nowoczesny apartament, w którym były cztery pokoje, trzy dla gości, z widokiem na budowę drugiej linii metra :) , czwarty zajmowała p.Agnieszka. W każdym z trzech pokoi były dwa łóżka i telewizor, z którego nie miałyśmy czasu korzystać :) . W apartamencie znajdowały się również trzy łazienki przystosowane dla osób niepełnosprawnych, dwie dla uczestników turnusu, w tym jedna z prysznicem. Nie zabrakło też oczywiście dużej, nowoczesnej kuchni z jadalnią, w pobliżu której znajdował kącik zabaw, gdzie można było malować po “ścianie”. Do dyspozycji mieliśmy również automatyczną pralkę i suszarkę bębnową.

2012-05-14-082356.jpg         2012-05-14-082449.jpg     

   

14.05.2012 był pierwszym dniem zajęć w Ośrodku Amicus, do którego trzeba było dojechać samochodem ok. 10-15 min lub autobusem ok. 30 min. Codziennie odbywały się zajęcia
przez 3-3,5h. Były to intensywne i pracowite dni.
Stałym punktem dnia była 
godzinna gimnastyka z panią Kadriją oraz spacer w kombinezonie.


Ponadto z Zuzią pracowali:
- logopeda
- psycholog
- masażysta
- terapeuta SI (integracja sensoryczna)
- terapeuci ćw. ruchowych

Ćwiczeń ruchowych było najwięcej, raz nawet 2 godziny. Na tych właśnie ćwiczeniach terapeutki uświadomiły mnie o istnieniu plastrów kinesiotaping, które mają za zadanie “ustawić” mięśnie w  poprawnej pozycji (tzn. ja to tak rozumiem, nie potrafię precyzyjnie i fachowo tego wyjaśnić). Zdecydowałam się na oklejenie prawej nogi i prawej ręki. Moim zdaniem plastry spełniały swoje zadanie. Dzięki nim Zuzia mniej koślawiła prawą stopę i prawa ręka też sprawowała się lepiej.

  2012-05-17-195628.jpg                                         2012-05-17-195709.jpg                                                                      

Wszystkie zajęcia bardzo podobały się Zuzi, chodziła na rehabilitacje z ogromną przyjemnością.

Po intensywnym dniu ćwiczeń był czas wolny… wracałyśmy do mieszkania zjeść obiad, który wcześniej przygotowała babcia Ewa. Nagotowała obiadków na całe dwa tygodnie i zawekowane zapakowała nam na drogę, mama musiała tylko odgrzać :) DZIĘKUJEMY CI BABCIU :) Po obiedzie, jeżeli pogoda pozwalała, wyruszałyśmy z nowymi przyjaciółmi na wycieczkę po Warszawie. Zaczęliśmy od ogrodu zoologicznego, była to długa i męcząca wycieczka. Najbardziej w ZOO Zuzi podobała się zjeżdżalnia  :) .  Była też wycieczka na Starówkę, do Ogrodu Botanicznego na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej oraz przejazd tramwajem turystycznym. W dni bez wycieczek, wędrowaliśmy z przyjacielem Matim, na pobliski, duży plac zabaw. Zuzia go uwielbiała, było tam dużo miejsc na wspinaczkę, to jakby dalszy ciąg rehabilitacji.


I tak zleciały nam dwa tygodnie pracy i zabawy. 25.05.2012 trzeba było się spakować i wracać do domu, gdzie czekał już na nas stęskniony tatuś.

Tutaj znajdziecie fotorelację z pobytu w Warszawie. Przepraszam za jakość zdjęć, ale były to zdjęcia robione telefonem komórkowym oraz zrzuty z filmu.